„51 stan” to kolejna gra polskiego wydawnictwa Portal, której akcja ma miejsce w świecie Neuroshimy – polskiej odpowiedzi na Fallouta. Mamy zdewastowane wojną nuklearną Stany i ludzi próbujących pozbierać swoje życia do kupy. Wszystko zaczęło się od gry fabularnej, która odniosła – zdaje się – niesamowity sukces, o czym świadczyć mogą wydawane po dzień dzisiejszy dodatki (ich biblioteka liczy już bodaj 18 pozycji!) oraz ogromna rzesza fanów, angażująca się co róż w ciekawe przedsięwzięcia. W sumie nic dziwnego; RPG to zostało stworzone naprawdę z polotem, naładowane jest mnóstwem ciekawych pomysłów do rozwinięcia, a dodatkowo wspierane przez całkiem miłą mechanikę. No i sama konstrukcja szkieletu gry oferuje zarówno długie, tygodniowe kampanie, jak i pojedyncze przygody, do rozegrania w jeden wieczór. Ale, ale… To ma być recenzja karcianki. Czytaj dalej ’51 stan – mega- megatonowa recenzja’
Nowy rok, nowe gry
Ostatni wpis z listopada, niedobrze. Trzeba nadrobić zaległości, a czyż można wskazać na to lepszy okres, jak nowy rok i związane z nim postanowienia? Wiadomo, że większość postanowień już w lutym przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie, ale miejmy nadzieję, że w tym przypadku będzie inaczej. Ogromną motywacją dla mnie jest fakt, że ktoś ten blog czyta – świadczy o tym choćby korespondencja, jaką prowadzę z dwojgiem zupełnie obcych mi osób, które z tego miejsca serdecznie pozdrawiam! Czytaj dalej ‘Nowy rok, nowe gry’
Erynie – o nie…

Wydawnictwo Kuźnia Gier (od gier planszowych) poinformowało w komunikacie prasowym, że wespół w zespół z wydawnictwem Znak (od książek) wydadzą w okresie przedświątecznym ciekawie zapowiadający się pakiet, w skład którego wejść ma najnowsza książka Marka Krajewskiego „Erynie”, przewodnik informacyjny „Makabryczna zbrodnia wstrząsnęła Lwowem” oraz gra planszowa. Z całej paczki największe moje przerażenie wzbudza właśnie ostatni element. Czytaj dalej ‘Erynie – o nie…’
Cyfrowa historia gier
Piotr Mańkowski, wieloletni gracz, recenzent i pisujący na temat gier amator tych produkcji (tych, czyli elektronicznych) wydał parę miesięcy temu książkę, którą należy potraktować bardzo poważnie, pomimo tytułu. Powaga wynika z faktu, że na polskim rynku niewiele jest pozycji poruszających (pozycje poruszające – muszę to zapamiętać) tematykę gier elektronicznych, a już na pewno braknie książki, która skupiłaby się na historii; od prehistorii sięgającej lat 60., aż po dzień dzisiejszy i te naszpikowane mikroprocesorami wynalazki. A takie właśnie są „Cyfrowe marzenia”.
Powiedzmy to wprost – pierwsze wrażenie nie jest najlepsze, szczególnie dla kogoś, kogo tematyka nie interesuje aż tak bardzo Czytaj dalej ‘Cyfrowa historia gier’
Miesiąc durnych wypowiedzi

Za taki można by uznać wrzesień tegoż roku. A wszystkie one wyskoczyły z ust ludzi powiązanych z Microsoftem i dotyczyły jego konsoli (czyż to nie interesujące?). Osobiście takie wypowiedzi mnie śmieszą w dość konkretny sposób. Jak wiadomo, w świecie kontrolowanym przez korporacje, a takim światem jest obecnie niestety świat gier elektronicznych, ludzie mają „stanowiska”. Im lepiej płatne i przynoszące chwałę stanowisko, tym bardziej kurczowo trzymają się stołka – to jasne. Chcąc utrzymać się wspomnianego mebla, muszą wypełniać swoje zawodowe obowiązki i pokazywać co róż, że są najlepsi w tym co robią. Dla różnej maści rzeczników, reprezentantów, a nawet pracowników korporacji oznacza to bronienie własną piersią Produktu. Czytaj dalej ‘Miesiąc durnych wypowiedzi’
Czarne historie nie to kolejny film Spike’a Lee, opowiadający o życiu murzynów w południowym Chicago. „Czarne historie” to party game, a więc łatwa do rozegrania i banalna do zrozumienia gra, z której radość czerpać mogą niemal wszyscy. Pod warunkiem, że nie przeszkadza im gęsto ścielący się trup. Czytaj dalej ‘Czarne historie (z czerwoną plamą)’

Najnowsze komentarze