11
sty
11

Nowy rok, nowe gry

Ostatni wpis z listopada, niedobrze. Trzeba nadrobić zaległości, a czyż można wskazać na to lepszy okres, jak nowy rok i związane z nim postanowienia? Wiadomo, że większość postanowień już w lutym przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie, ale miejmy nadzieję, że w tym przypadku będzie inaczej. Ogromną motywacją dla mnie jest fakt, że ktoś ten blog czyta – świadczy o tym choćby korespondencja, jaką prowadzę z dwojgiem zupełnie obcych mi osób, które z tego miejsca serdecznie pozdrawiam!

Ponieważ nowiutkie 12 miesięcy, jakie nam właśnie zasponsorowano oznacza kolejne stosy różnorakich gier, postanowiłem zrobić sobie małe kalendarium tego, co wyjdzie. Skupiłem się (na razie) na grach elektronicznych, z nastawieniem na jedyną akceptowalną przeze mnie platformę, czyli PC. Myślę, że poniższe zestawienie może być ciekawym drogowskazem dla Czytelników, jak też pokazać w jakiś sposób granice moich zainteresowań, choć od razu ostrzegam, że jest to wielce złudne, gdyż albowiem jestem niemal pewny, że pojawią się i inne szatany, które zawładną resztkami czasu wolnego, jakim będę jeszcze dysponował. Życie jest takie ciężkie.

 

DEAD SPACE 2 (koniec stycznia 2011)

Przeczucia: będzie średnio – szkoda

Część pierwsza była dla mnie ogromnym, pozytywnym zaskoczeniem. Jedna z dwóch nowych marek Electronic Arts (druga to “Mirror’s Edge) zebrała bardzo dobre opinie i sprzedała się słabo, za to spiracona została w stopniu znacznym. Najwidoczniej smutni panowie z EA postanowili dać projektowi drugą szansę – mimo wszystko oceny były bardzo przychylne – i puścili nieco kasy na produkcję kontynuacji. Oczywiście, z odgórnym przykazem, że teraz ma być więcej, lepiej, głośniej, a przede wszystkim – multiplayer. No właśnie… i tego się boję.

“Dead space” było mieszanką klimatów, które strasznie mnie stymulują, czyli s-f, horroru, dziwnych postaci, niedomówień (milczący bohater w świecącej masce), krwawych scen, nieszablonowych pomysłów (spacer w przestrzeni, ach!) i tego dziwnego uczucia, że coś mnie właśnie wessało po końcówki uszu. Gra była mroczna, poważna i momentami naprawdę przerażająca. Jasne, większość “tych momentów” budowana była o stwora, który właśnie z wrzaskiem wyskoczył zza rogu, ale mimo wszystko cała otoczka była absolutnie niesamowita, z efektami dźwiękowymi chyba na początku.

Trochę się boję, że dwójka nie spełni pokładanych w niej oczekiwań; chłopaki będą chcieli lepsze zamiast dobrego, a dodatkowo nie będzie już ważnego elementu, czyli zaskoczenia. To chyba zadziałało na mnie dość bardzo, że do końca nie byłem pewien, w co tak naprawdę będę grał. Kupiłem pudełko trochę z ciekawości (bo klimat zalatywał Alienem), a skończyło się na tym, że kompletnie odpłynąłem. Część druga to już produkt, wiem kto będzie bohaterem, z czym będzie walczył i jak, a do tego ten pierdolony multiplayer, który pasuje tu jak pudel w dupie.

Zwyczajnie boję się, że o ile jedynka była owocem pasji, o tyle część druga będzie owocem zarobku.

 

PORTAL 2 (kwiecień 2011)

Przeczucia: będzie dobrze, a momentami bardzo dobrze

Wejdź tam, wyjdź tam.

“Portal” zaskoczył chyba wszystkich. Został dodany jako swoista ciekawostka do “Orange Box’a”, zrobiona jakby od niechcenia, zupełnie bezpretensjonalnie. Absurdalne poczucie humoru, jeden, dobry pomysł i sporo zabawy fizyką wystarczyło, żeby ta giereczka stała się jednym z bardziej interesujących tytułów w ogóle. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zagrać w “Portal”, absolutnie powinniście, bez względu na płeć i wiek (dodatkowo gra została wydana też z polskimi napisami, więc nie powinno być problemów ze zrozumieniem specyficznego humoru – przynajmniej na płaszczyźnie językowej). Zdradzać sekretów nie chcę, bowiem “Portal” warto kosztować od początku do końca samemu. Ale jeśli już w niego zagracie, z całą pewnością potwierdzicie to, że druga część jest grą, na którą warto czekać!

 

DEUS EX: HUMAN REVOLUTION (kwiecień 2011)

Przeczucia: wielka niewiadoma – nastawienie sceptyczne

Największe obawy związane z tym tytułem podzielam chyba z większością fanów serii. Czy przypadkiem nowy Ex nie stanie się kolejnym, efektownym ale głupawym shooterem z lekko zarysowaną fabułą i możliwością inwestowania punktów w Siłę lub Siłę poprzez Strzelanie? Oczywiście, póki co nie ma na to odpowiedzi. Zapowiedzi dotyczące trzeciej części “Deus Ex’a” raczej napawają optymistycznie. Wyborny filmik promocyjny, zapewnienia twórców, że poznali się na błędach części drugiej i ich nie powtórzą, pojedyncze obrazki z gry przedstawiające nie tylko wybuchające rzeczy oraz, może przede wszystkim, zacni przodkowie, z legendarnym Deus Ex’em na przedzie.

Jest cyberpunk, są roboty, są tematy polityczne i społeczne, jest smutny, dobrze zbudowany mężczyzna z metalowymi protezami zamiast rąk, palący ze wściekłością (?) papierosa. W mordę, wszystko się zgadza, wszystko jest na miejscu… Jeżeli tylko tego nie spieprzą, będzie to kawał dobrej gry. Trzymam kciuki w metalowym uścisku.

 

WIEDŹMIN 2 (maj 2011)

Przeczucia: będzie dobrze

Jakaż to była gra! Taka niepolska (wykonanie), a jednocześnie taka polska (klimat)! Nareszcie nie walczyło się ze stworami, których nazwy pochodziły z amerykańskich legend, ale takimi, o których można przeczytać u Słowackiego. Klimat, klimat, klimat. Kapitalna oprawa graficzna, bardzo nastrojowa muzyka, niezłe dialogi, całość trzymają się kupy. Pewnie, było całe wiadro wkurwiaczy; klony wśród postaci, Geralt, który nie mógł przeskoczyć płotka sięgającego kolan, samorozwiązujące się questy, czasami czerstwe wymiany zdań czy nie do końca idealny system znaków. Ale takie rzeczy wytknąć można wszystkiemu we wszechświecie (nawet Pluton przestał być nazywany planetą), natomiast polskich gier na światowym poziomie wciąż mało. A “Wiedźmin” stał się światowy i to tylko dlatego, że po prostu jest dobrą grą.

Dwójka ma być jeszcze lepsza. Krótsza, ale bardziej nabita, z przeprojektowanym systemem walki, nowymi znakami, generatorem postaci niezależnych i białą kitką, dyndającą na wietrze. Do tego latające smoki, panie, jakiś łysy brutal z poharataną gębą i gość wymiatający dwoma mieczami, jak patykami do popychania kółka. Wierzę, po prostu wierzę, że “Wiedźmin 2″ skopie dupy. Że to będzie przynajmniej wyśmienita gra, a jeśli tylko Autorzy się spięli, może wyjść coś więcej nawet. Mam nadzieję, że porażka w postaci niedokończonego “Wiedźmina” na konsole i dziwnych zawirowań w firmie nie wpłynie na jakość tej fantastycznie zapowiadającej się gry. “Wiedźmin” jest nasz, jest na PC i już raz zarządził. Czekam z niecierpliwością.

 

DUKE NUKEM FOREVER (maj 2011)

Przeczucia: (o ile się ukaże) będzie… dziwnie

Nukem 'till they glow, then shoot 'em in the dark.

 

 

Na 100% kupię w dniu premiery, czy mi się spodoba – nie wiem. Na pewno wzięli się za to odpowiedni ludzie, bo ekipa GearBox (od “Borderlands”) to niezłe świry, co udowadnia choćby ten filmik:

Trudno sobie wyobrazić, aby taka gra jak Duke mogła trafić w lepsze łapska. Oczywiście, wciąż pozostaje kwestia, czy gra w ogóle zostanie wydana czy też jest to kolejna zagrywka w stylu “jeszcze nie umarła, poczekajcie chwilę”. Zostało jednak powiedziane:

 

Always bet on Duke!

 

…i mam zamiaru się tego trzymać.

 

NOWY TOMB RAIDER (gdzieś w 2011)

Przeczucia: może być świetnie

Matko Przenajświętsza, ktoś wpadł na to, że może warto by coś w Tomb Raiderach zmienić! Co prawda można wciąż przerzucać prawa autorskie do innych firm i niech się męczą z sześćdziesiątym odcinkiem platfmormówki, ale ogólnie to chyba niezłym pomysłem byłoby przemyślenie koncepcji i… cóż… JAKIEŚ, KURWA, ODŚWIEŻENIE?!

Nowa Lara

Nie mówię, żeby robić nagle wyścigi kajaków na X-boxa, ale nareszcie coś w temacie drgnęło i oczom naszym ukazała się “Lara Croft and the Guardian of Light” (wcale nie ma nic wspólnego z Indianą Jonesem), czyli znacznie prostsza, mniejsza gra najeżona przeszkodami, które można pokonywać wspólnie z drugim kolegą/koleżanką, który wcieli się w rolę tajemniczego pana z tatuażami i przekłutym nosem. Gra jest świetna, wciągająca, dobrze wygląda i nawet odezwać się umie. Nareszcie!

Tymczasem jednak powstaje nowy Tomb Raider, który jednak ma przedstawić nam nową wersję Lary, znacznie młodszą i z pomniejszonymi cyckami (czasem słońce, czasem deszcz; takie życie), a dodatkowo zrewolucjonizować spojrzenie na serię. Nie będzie już skakania po ustępach i występach, a zamiast tego mieć miejsce będzie walka o przetrwanie w bardzo trudnych do opanowania środowiskach. Pierwsze obrazki z gry napawają optymizmem, jeśli chodzi o jakość grafiki, bowiem prezentują się lepiej, niż okazale. Jeśli chodzi o pozostałe kwestie, to trzeba zawierzyć twórcom na słowo i wyczekać swoje. Oficjalny termin premiery nie został jeszcze podany, ale będzie to raczej na pewno 2011.

Aha, żeby nie było, wyjaśnijmy sobie jedno. Jestem wielkim fanem serii od jej części pierwszej i choć nie grałem we wszystkie, to ostatnie produkcje bardzo mi się podobały, zwłaszcza ich rozmach i różnorodność (to akurat zawsze było wyróżnikiem serii), aczkolwiek wciąż dręczyło mnie podskórnie pytanie “ile można?”. Jak widać, nie byłem sam.

 

MASS EFFECT 3 (koniec 2011)

Przeczucia: ME1 było OK, ME2 było OK, ME3 będzie OK

Zwieńczenie trylogii s-f, którą uznaję za bardzo udaną. W ME przede wszystkim urzeka mnie konstrukcja świata i pieczołowitość, z jaką do niej podchodzą twórcy, jednocześnie pakując wszystko w stricte hollywoodzką konwencję, z wybuchami, pościgami, strzelaninami i tym wszystkimi co ludzie lubią oglądać na dużym ekranie. Część druga ME była uproszczona w stosunku do pierwszej, ciekawi mnie więc, w którą stronę zdecydowali się pójść ludzie z Bioware w przypadku zakończenia (przynajmniej oficjalnie zapowiedzianej trylogii, choć nie chce mi się wierzyć, że na tym się zakończy). Prościej się już jakby nie da, bo WSZYSTKIE misje w dwójce związane były ze strzelaniem do celów chowających się za murkami, więc to jednak dość specyficzny gatunek, a mianowicie action-cRPG, nie mylić z cRPG, do którego ostatnio najbliżej było “Fallout: New Vegas”.

"Jeśli Shepard nie przybędzie wkróce, nie będzie kogo ratować" - ludzie gadajo.

Nie mam tego ME za złe, o nie. Taka to specyfika tej jednak konsolowej produkcji, która ma przede wszystkim dobrze wyglądać na dużych telewizorach, z ludźmi siedzącymi na kanapie. Jeśli tak spojrzeć na ten tytuł, to sam fakt śmiertelnie szczegółowych, naukowych opisów planet może wręcz wprawić w konsternację. Myślę, że 90% dzieciaków w ogóle nie czytało tych opisów, tylko napierdalało spocone guziki na padach, żeby uzbierać surowce za kolejną wersję strzelby.

W ME ciekawie też potraktowano… a, pies to trącał. Napiszę o tym osobny artykuł.

Po prostu czekam na część trzecią, bo dwie poprzednie były super. I mam nadzieję, że ktokolwiek będzie ją w Polsce dystrybuował, odważy się na pełen dubbing (tak, właśnie tak!).

 

POZOSTAŁE

Jeśli chodzi o ten rok, ogromne nadzieje pokładam jeszcze w grach z gatunku “indie”, czyli tworzonych przez małe grupki zapaleńców, a czasem nawet pojedyncze osoby. Takie produkcje są często napędzane rewelacyjnymi pomysłami, które w zupełności wystarczą, aby doskonale przy nich spędzać czas. Zresztą uważam je za element zdrowego ekosystemu, w którym obok produkcji za miliony dolarów istnieć mogą też takie stworzone za dolarów kilka – i obie znajdą swoich fanów i obie dostarczą im rozrywki.

Może coś ciekawego pojawi się też w postaci DLC do “Fallout: New Vegas”, najlepszej gry ubiegłego roku. Pierwszy dodatek, “Dead money”, nie zapowiada się co prawda wyjątkowo wstrząsająco (w sumie to warto powiedzieć: zapowiada się na dość kupowatą strzelankę w klimatach Stalkera – po co to?!), ale nadzieja umiera ostatnia, może dlatego, że ma tak dużo głupich dzieci.


2 Odpowiedzi do “Nowy rok, nowe gry”


  1. 1 Just_a_player
    Styczeń 11, 2011 o 4:02 pm

    A gdzie Shogun 2?

  2. Styczeń 23, 2011 o 12:37 am

    Shogun 2 jest pewnie tam, gdzie go zostawili, atak serio to tytuł ten nie znalazł się na liście, bowiem nie czekam na niego z aż takim ciśnieniem. Z serii Total War znacznie mi bliżej do średniowiecznych bitew, niż samurajskich, honorowych pojedynków. Choć pewnie i tak z ciekawości zerknę, jak to wyglądać będzie.


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.