
Przyszedł do mnie ojciec i mówi, że musimy poważnie porozmawiać. Takie oświadczenia nigdy nie zwiastują czegoś dobrego. A najgorsze jest to, że trudno się z takich sytuacji wykpić, pozostaje zrobić dobrą minę do złej gry i powiedzieć “tak” (jak się miało później okazać, gra wcale nie jest taka zła, a to mina raczej przybiera ciekawy obrót). Ojciec, odsunąwszy porozrzucane bluzy, spodnie i osmarkane chusteczki, przysiadł na skraju kanapy i westchnął. “Lubisz gry wyścigowe?” – spytał. Potwierdziłem. “A elektroniczna muzyka w wyścigach? Przeszkadza ci?” – zaprzeczyłem; skądże znowu, taka pasuje najlepiej. “A rozpierduchę lubisz? Wiesz, wysadzać rzeczy w powietrze i patrzeć, jak płoną?”. Tato, znasz mnie najlepiej. “Nie przeszkadza ci brak panienek w bikini, Ewy Wyrwał bez bikini, bo wszystko sponsoruje Disney?”. No wiesz… Nie żyjemy na najlepszym ze światów. To fascynująco przerażające, ale wciąż są na tej planecie ludzie, którzy walczą o nie pokazywanie cycków. Jakoś trzeba z tym żyć. Ale moment – zmarszczyłem czoło – jedną sekundkę… Ty nie jesteś moim ojcem! “A to nawet nie jest realistyczne. I fury nie mają licencji. A i tak zrywa kask”. I zostawił mi na biurku pudełko ze Split > Second. Czytaj dalej ‘Jedną sekundkę’
Najnowsze komentarze